Poddawanie matki, czyli koronacja królowej

Poddawanie matki, czyli koronacja królowej

Czasami zdarza się, że w ulu potrzebna jest nowa królowa. W takiej sytuacji rój może ją sam „wyhodować” lub pszczelarz może wprowadzić do ula jej następczynię, co wcale nie jest takie proste. Aby przyjęcie nowej królowej się udało ważne jest aby pszczela rodzina była w dobrym nastroju, przyjaźnie nastawiona, nie rozzłoszczona (np. hałasem, złą pogodą, niedostateczną ilością pokarmu) i najlepiej zajęte pracą. Pszczelarze znaleźli sposoby, aby nowa matka została zaakceptowana. Na przykład umieszczają ją w ulu w specjalnej zalepionej cukrowym ciastem klateczce wysyłkowej, z której przyszli poddani ją uwalniają. Uwalnianie to trwa zwykle kilka dni, w czasie których pszczoły zjadają zatykające wejście do klatki ciasto i stopniowo przyzwyczajają się do nowej mieszkanki.
Niektórzy pszczelarze stosują zmodyfikowaną metodę poddawania matki (tak się nazywa proces wprowadzania do ula nowej królowej), a mianowicie do klateczki razem z nową królową wkładają jedną młodą przyszłą poddaną zabraną z ula. Po jakimś czasie (jeśli spotkanie przebiegło pomyślnie i robotnica zaakceptowała nową matkę i zaczęła ją karmić) do klateczki wkłada się kilka kolejnych młodych robotnic i całość umieszcza się w ulu. Nową królową można też umieścić przy wejściu do ula, jednak ta metod wprowadzania nowej matki niesie za sobą duże ryzyko niepowodzenia.
 
To tylko kilka sposobów poddawania matki i temat ten nie został tu wyczerpany. Faktem jest, że każdy pszczelarz ma swoją sprawdzoną metodę i swoje własne patenty usprawniające i zapewniające pomyślne zakończenie wprowadzenia nowej królowej do ula.
Powiązane tagi

Zostaw komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.